Siwy Jar

  • K.Sięga Wieszczów: Siwy Jar

    K.Sięga Wieszczów: Siwy Jar

Witaj na stronie siwego jaru. Jest ona przeznaczona dla osób, które pragną powiększyć zakres osobistej mocy i poukładać sobie w głowie przy pomocy odwołań do rodzimych przekazów. Już na wstępie należy odróżnić wtórny przekaz opracowań naukowych, od przekazów przyrodzonych. 

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego mówi się w proroctwach, że języka polskiego będą się uczyć na całym świecie? Jakie moce tkwią w tym języku, że ktoś poważył się ukazać taką przepowiednię zza zasłon wieczności?

Będziemy tu przywoływać pamięć starożytnej Sarmacji i Lechii, czasy wspólnoty słowiańskiej sprzed wzajemnych wojen i okrucieństw. Będziemy rozmawiać odchwaszczonym językiem polskim. Odchwaszczonym ze słów obcych wszędzie tam gdzie to możliwe.

Kto pamięta, że cała rozległa słowiańszczyzna, tak w przestrzeni, jak i w dziedzictwie krwi, łącząca się poprzez miłość z niezliczonymi rodami Ziemi, to jedno i to samo drzewo? No pamiętajmy.

Czym zatem jest rozwój duchowy? Jest budowaniem swojej duszy w sposób świadomy. Jest rozwijaniem jej narządów, takich jak sumienie, takich jak honor, takich jak postrzeganie, takich jak odwaga. Jest gromadzeniem i przekształcaniem mocy. Służą do tego między innymi tajemne i wielowymiarowe sposoby zapisu naszych starożytnych. O starożytności samych pism, a co za tym – prawdziwości znalezisk te pisma zawierających, nie zamierzam się wypowiadać, bowiem zajmuję się ich warstwą użytkową. A jedynym wyznacznikiem mocy jest właśnie użyteczność. Lecz jakie są kierunki i zwroty sił zaprzęganych z tej mocy? To już tajemNicia tego, kto ją zaplata. Czego i Tobie życzę.

 

WSTĘP

Istnieje wiele znalezisk podważających powszechnie uzgodniony zarys dziejów. Już przedlodowcowe olbrzymie budowle wskazują na wysoki ówcześnie poziom władania rzeczywistością. Ale to co wykłada się o dziejach późniejszych również zdaje się nie polegać na prawdzie. Wiele wykopalisk, wiele latopisów, ale również badań genetyki archeologicznej wskazuje, że mamy do czynienia wręcz z oszustwem polegającym na usłużności historii wobec polityki.

Dzieje potężnego związku województw słowiańskich sięgają tysięcy lat wstecz. Tak, wiem, krytyka historyczna i te wszystkie wymysły...

Owo wspaniałe, północne mocarstwo znane jest ze swego oręża. Bogactwo tamtego państwa opisują nasi dziejopisowie, bo niby na jakiej podstawie mieli byśmy zaufać obcym? Obrazują je dokładnie rosyjskie filmy. Niestety polska sztuka jest opanowana przez łacinników, którzy w swoich dziełach, naszych a starożytnych przodków najchętniej powkładaliby w konopne worki. To samo tyczy się osiągnięć duchowych. Całe wieki niszczenia rodzimej wiedzy, palenia książnic, mordowania mędrców... i nic. Kto szuka, ten znajdzie. 

Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że owi ludzie, którzy dopuścili się tych haniebnych czynów co najwyżej sobie zagrodzili możność dotarcia do prawiedy, pra wiedzy czy też mówiąc po dzisiejszemu — po prostu prawdy. Bowiem przemawia ona, aż krzyczy z każdego zakątka słowiańskiej duszy, rodzimego języka, ludowych przekazów, wzorów, przysłów, przyśpiewek, czy wręcz słów... wystarczy tylko chwycić korzeń wewnętrznych wirów. Jesteśmy Słowianami, bo tworzymy wiankami słów. Umocowani w nieskończonej ciągłości i bogactwie dziedzictwa. Dziedzictwa, którego wielu kochających ojczyznę nawet nie zauważa. Bo odejmując grecką filozofię, łacińskie prawo i chrześcijańską etykę nie pozostaje im NIC. A to tutaj właśnie zaczyna się Polska. Tacy to malowani obcym dorobkiem narodowcy o niewolniczych, a dla siebie w ogóle niezauważalnych skłonnościach. 

A jednak wystarczy skupić umysł na rodzimych, dawnych pismach? Słowianie posiadali kilka rodzajów zapisu, a same znaki i ich zestawy ukazują sposoby zapanowania nad wewnętrznymi, i zewnętrznymi wichrami. Więc cóż stanie się gdy skupiony umysł uzbroimy w runy świątynne, a jeszcze lepiej w glęgolicę? Cóż, gdy wykształcisz umiejętność wkraczania w Nawię, posługiwania się żywią mocą, przywracania pamięci poprzednich żywotów, przywołania ducha rodowego, rozmowy z duchami przodków, a nawet umiejętności potężnych przetożsamień, by choć na chwilę spoglądnąć na świat oczyma bogów by z pozycji pępka wszechświata wzorcować własne przeznaczenie? Czyż nie zasłużysz wówczas na doniosłe miano Słowianina? A uczy tego wszystkiego właśnie Siwy Jar, którego imienia sam od czasu do czasu używam.


Siwy Jar


Chcesz więcej dowiedzieć się o istocie Siwego Jaru, to przejdź w poniższy odnośnik, ale zanim to zrobisz poznaj całą stronę, dzięki czemu wzbudzisz zaczątek uwznioślających wirów, a później koniecznie poznaj dna, które wcześniej mogą wydać się głupie, przerażające, albo wręcz żałosne: Siwy Jar 2.

 

Script logo
Design marcinkaczmar.pl