Biełwica I

  • fot. Tomasz Kosiński, pisarz

    fot. Tomasz Kosiński, pisarz

Biełwica jest dla wszystkich. 

Zwłaszcza dla zarządzających.

Pozwala uzupełnić podstawowe umiejętności z zakresu posługiwania się siecią kojarzeniową i CZCIonkami. Bo coś co dziś nazywamy zapisem, to w istocie niemal analfabetyzm wyobrażeniowości.

Sam zestaw znaków pochodzi z połabskich posążków, które odnaleziono ponad 250 lat temu.

Gdy okazało się, że są czytane po polsku, nauka zaborców przypisała fałszerstwo niemieckiemu odlewnikowi, który po naszemu to raczej wcale. A dokładniej to ani me, ani be, ani kukuryku. Tym niemniej krytyka historyczna jak już się chwyciła tezy, że Słowianie pisma nie mieli, to nie potrafi się z niej wykaraskać. Zakopując się coraz głębiej według wzorca "ten autorytet tak powiedział, a ten autorytet powiedział tak". Natomiast zwracano już w kręgach naukowych uwagę, że historycy oduczeni zostali profesjonalnych metod analizy.

Tym niemniej historycy nic sobie z tego nie robią. Wręcz chwalą się, że płacą im Niemcy i Rzymianie na międzynarodowych konferencjach. Narażając jednocześnie na mało znaczącą śmieszność wśród niezależnych, a bywa, że i utytułowanych naukowo badaczy — dokumentalistów, których i dzisiaj nie brakuje.

Wracając do samej biełwicy: mnie bardziej zajmuje jej użyteczność w pracy wewnętrznej. Pismo biełwicowe zakwalifikowane jest jako runiczne. System zapisu składa się z 18-tu znaków i okazuje się być niezwykle przemyślany.

Gdy człowiek wykuwa i uszlachetnia swą duszę, jest taka chwila, gdy staje przed koniecznością uporządkowania i zrównoważenia swoich mocy. Biełwica służy do tego właśnie.

Jej przydatność w załatwianiu większości pospolitych spraw jest wręcz imponująca, zwłaszcza, że czas i nakłady energii potrzebne do jego przyswojenia dostępne są niemal dla każdego.

Poniżej zamieszczam podstawowe reprodukcje; krótki filmik szkoleniowy, darmowy plik pdf z kieszonkową książeczką p.t. "Wolne ptaki".

Wolne Ptaki - (pdf)

A oto ten krótki wykład wideo:
Runy Polskie BIEŁWICA

I to wystarczy, żeby raczkować, a samo raczkowanie niechybnie ukaże swą przydatność.

Jeśli ta przydatność pociągnie za sobą głód wiedzy, a oby tak się stało, to w dziale książki zamieszczam odnośnik do rzetelnych, acz zwięzłych broszur, znacznie bardziej złożonych i utwierdzających, których otrzymanie w druku wiąże się z uiszczeniem darowizny.

I wówczas może pojawić się pragnienie osobistego szkolenia. 

Czy będą to korepetycje twarzą w twarz, czy online w dogodnym dla Ciebie terminie, to omówimy. 

Natomiast tu otrzymasz całą szufladę znaczeń, paczkę startową i podstawowe narzędzia metafizyczne bractwa 40i4 wraz ze zbliżoną do hipnozy podróżą w zaświaty. Nie wiem teraz czy spotkasz się tam ze swoimi przodkami, czy zwiedzisz raczej poprzednie wcielenia? A może gotowy jesteś tylko wkroczyć w rozwektoryzowanie swojego ciała? Czy może wreszcie 'aż!'?  

Szkolenie dotyczy wielowarstwowości i wielowskrośności runów białego boga, i obrzędu odbywanego po siamtej stronie różnego rodzaju wszystkiegokolwiek. Runy uznaję za oprzyrządowanie, a obrzęd za kopa w tył, żebyś wreszcie zaczął używać narzędzi, które poznałeś.

 

Script logo
Design marcinkaczmar.pl