Wzorce i klucze

  • stanice

    stanice

  • glęgolicowy znak JA

    glęgolicowy znak JA

Będziemy się tu posługiwać dokładnymi określeniami i zwrotami, które wszak mogą być poczytane jako porażająco niezrozumiałe. Na sam początek pragnę więc uspokoić, że po prostu określają wielowarstwowe znaczenia i przy odrobinie pilności można w tym gąszczu odnaleźć błogi ład. Tyczy się ta uwaga zarówno liczb, jak i zasad duchowych i prawnych zbiorczo nazywanych bogami. Mamy więc do czynienia ze złożonym sposobem myślenia i szeregiem zdolności, które w oderwaniu mogłyby zdawać się zupełnie ponadprzyrodzonymi.

Nic bardziej mylnego.

Bowiem wszelkie odbicia ośrodka świadomości w jego tle zdają się być jednolite, lecz rozdwojone podziałem bytując w trzechświecie jako zczworzone.

Jasne musi być zatem, że wszelkie odczucie świata możliwe jest poprzez jedność, podwójność, potrójność i poczwórność. Powstaje pytanie co przyporządkować pod te podziały?

Kto posiądzie tę zasadę, ten tak naprawdę, zdobędzie klucz do nieśmiertelności.

Zanim przyglądniemy się tej, nie do końca jeszcze pojmowanej układance, powinniśmy przyjąć, że istnieją 3 główne sposoby odbioru wszelkich zjawisk.

Pierwszy jest naukowym. Zdajemy sobie sprawę, że zasady miernicze pozwalają całkiem łatwo i dokładnie określić rozmaite cechy przejawów. Przypuszczalnie światopogląd naukowy jest dziś wiodącym. Nawet ludzie wiary wykazują spory brak stanowczości powołując się na naukę.

Drugim światopoglądem jest wiara. Zakłada istnienie sił wyższych i oddaje im cześć. Przypisuje tym siłom moc sprawczą.

Trzeci, odmienny od pozostałych jest urokiem. Wyznawcom światopoglądu pierwszego uroki mylą się z wiarą. Co samo w sobie jest dowodem omylności nauki. Wyznawcom drugiego, uroki mylą się z nauką. Urok jest nawykowym, twórczym wpływem na świat i polega na wyrokowaniu skutków ani przy pomocy rzeczy, ani przy pomocy bogów. A przy pomocy ładunku wyobrażeń. I tym zajmujemy się głównie na tej stronie.

Wróćmy do wzorców:

Jednolitość mówi o tej cesze rzeczywistości, że wszystko jest ze sobą połączone. Istnieje taki wycinek w obserwowalnych zjawiskach, który potwierdza to stwierdzenie. Rodzimy przekaz nazywa ten stan mianem ODIN co oznacza jeden. 

Rozdwojenie zauważa z kolei, że cokolwiek byśmy rozpatrywali, ma pęknięcia swojego podziału. Stan ten nosił u nas nazwę BIAŁOBOGA i CZARNOBOGA.

Następnie zauważa się, że bytność człowieka określana jako AS, lub szerzej jako JA zawiera się jednocześnie w trzech krainach istnienia. Krainy te noszą nazwy JAWA, PRAWA i NAWA. Pierwsza jest rzeczywistością jawną. Druga prawami, według których układa się pierwsza. A trzecia jest  dziedziną nawykową, nawiedzoną, nawiedzającą... mowa o poziomie duszy, o wyobraźni która zanurza się w zaświatach. Nad tymi trzema krainami włada trzygłowy bóg, którego pół każdego z czerepów jest wklęsłe i istnieje po ujemnej stronie prawdziwości: TRZYGŁAW.

Aby cokolwiek mogło zaistnieć składać się musi z czterech pierwJAstków. Jakie są przyrodzone cechy każdego z nich, to już każdy musi przepracować sam. Pierwiastki nazywa się ogniem, wodą, powietrzem i ziemią, a włada nimi berłem, kieliszym rogiem, szablą i pieniądzem. Jak domyślamy się czwórpodział wyrażany jest przez ŚWIATOWIEDA. A jak włada się berłem, szablą, kielichem i pieniądzem, to chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć? Ale radzę zrobić sobie teraz krótką przerwę i to przemyśleć.

I to są wzorce. Ale istnieją również klucze. Jednym z kluczy jest glęgolicowy znak JA. Opowiada on o szkieletowaniu Pola Mocy wokół człowieka. Nazwa Polska i Polacy nie pochodzi od pola na którym rośnie kapusta, ale od pola mocy, które każdy ma i powinien uprawiać. Pole to dziś nazywane jest aurą, a jednak jak tłumaczy się czym jest aura, to zawsze dowiadujemy się, że to właśnie pole mocy wokół człowieka. Nie chciałbym tu wchodzić w szczegóły, w każdym razie znak JA opowiada o trzech krainach bytności człowieka, a jeśli przedstawimy go w trójwymiarze przybiera bryłę czworościanu. Tę wyobrażeniową bryłę wpisaną w niemniej wyobrażeniowe pole mocy wokół nas nazywamy kątyną. Kątyna biegunowana jest przy pomocy pierwiastków. Bądź też raczej pierwiastki, zwane dziś częściej żywiołami, ale to błędne, łukowo biegunują pole przy pomocy kątyny. Odbywa się to również wyobrażeniowo, choć kreślenie jej dłonią, czy też jedną z czterech broni przekonuje naszą podświadomość, że to co się dzieje, dzieje się naprawdę. Tu już wchodzimy w obszary rytów. Są wielce pomocne w trudzie zapanowania nad swoim życiem. Na tym poziomie kątyna spełnia zadanie ochronne. Docelowo jest rozwijana i nabiera wielu znaczeń nad którymi panujemy przy pomocy znaków runicznych i glęgolicowych. I tutaj już nasza osobista wyobraźnia — nawa — zatapia się w nawie ogólnej zwanej dziś raczej astralem, a (wy)obrazy zaczynają żyć własnym życiem. Obdarzone własnym JA lub nie, zaczynają łączyć jawę i prawę wywołując ich współgrę i upragnione przemiany.

Zachęcam by przespać się ze zdobytą właśnie wiedzą, a kątynę kreślić wokół siebie od czasu do czasu, zwłaszcza wówczas, gdy okoliczności wydają się być trudne.

Script logo
Design marcinkaczmar.pl